Razem w obronie porodówki w Lesku - ostatnia porodówka w Bieszczadach likwidowana?
W czwartek 18 września pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia odbyła się konferencja prasowa w sprawie głosowanej na Radzie Powiatu Leskiego decyzji o likwidacji oddziału porodowego w Szpitalu w Lesku. Decyzji sprzeciwili się mieszkańcy, personel, oraz posłowie Razem Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza.
Chodzi o sporą liczbę mieszkańców Bieszczad, którzy już za chwilę będą całkowicie pozbawieni opieki porodowej. Wbrew obietnicom, wbrew temu, co obiecywało ministerstwo Pani Leszczyny i wbrew temu, co obiecywała obecna władza, przed ostatnią porodówką w Bieszczadach stoi widmo zamknięcia - otwierała konferencję poseł Adrian Zandberg
Na konferencji obecna była także przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w leskim szpitalu Magdalena Dąbrowska.
Właśnie odbywa się sesja nadzwyczajna Rady Powiatu Leskiego, na której jest przegłosowywana zmiana statusu szpitala, która mówi o likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego oraz noworodkowego. Jeżeli ten oddział będzie zlikwidowany, to rodząca z Cisnej i rodząca z Lutowiska będzie musiała do najbliższego oddziału położniczego pokonywać drogę 100 km, a jeszcze dalej do Rzeszowa to jest 150 km. Miejscowość Wołosate to jest najdalej położona miejscowość w Wieszczadach, jak również w Polsce. Stamtąd już kobieta rodząca będzie miała 170 km - mówiła Magdalena Dąbrowska
Przeciwko likwidacji oddziału wypowiadają się także podkarpackie struktury Razem. W konferencji pod Ministerstwem Zdrowia wziął udział Duszan Augustyn, lider Razem w Lesku:
My w Bieszczadach od lat mierzymy się z tym, że usługi publiczne są u nas zamykane. Zamyka się szkoły, zamyka się połączenia autobusowe, połączenia kolejowe, zamyka się oddziały szpitalne. Od lat mierzymy się z tym, że pogłębia się kryzys demograficzny w naszym regionie. Młodzi ludzie wyjeżdżają i już nie wracają. Nie chcą rodzić dzieci, bo nie ma usług, nie ma szkół, a teraz zamyka się również porodówki. Dlatego nie możemy się zgodzić na to, żeby ten oddział został zamknięty - przekonywał Augustyn
Po konferencji posłanka Razem Marcelina Zawisza, wraz z przedstawicielami strony społecznej przeprowadziła interwencję w gmachu Ministerstwa. Jej celem było dotarcie do informacji na temat przyczyn niespełnienia lipcowych obietnic Ministerstwa dotyczących zachowania oddziału. Jak donosiła posłanka żaden z Ministrów nie spotkał się z mieszkańcami.
Jesteśmy w Ministerstwie Zdrowia. Nie ma ŻADNEGO ministra. Pani minister nie połączy się nawet online. Co tam, że była obietnica pomocy! W tym czasie trwa sesja rady powiatu, ktora ma wygasić porodówkę.
@donaldtusk okłamaliście mieszkańców Bieszczad! - pisała Marcelina Zawisza w serwisie X
Podczas nadzwyczajnej sesji Rada Powiatu przegłosowała utrzymanie oddziału. Mimo tego brakuje rozwiązań ze strony rządowej, a przyszłość funkcjonowania oddziału pozostaje nieznana.