Zandberg o budżecie Tuska: w NFZ wieje dziura
W czwartek 9 października w Sejmie rozpoczęła się debata nad budżetem państwa na 2026 rok. Po wystapieniu ministra Domańskiego posłowie KP Razem spotkali się z dziennikarzami, by przedstawić najbardziej deficytowe obszary w budżecie. W ocenie liderów ugrupowania środki przeznaczone przez rząd na zdrowie, naukę, czy wynagrodzenia pracowników budżetówki pozostają drastycznie niewystarczające.
To jest budżet postępującego kryzysu ochrony zdrowia i niedofinansowania szpitali. To jest budżet złamanych obietnic wobec pracowników budżetówki, wobec nauczycieli, wobec ludzi, którzy pracują w nauce. To jest właśnie budżet, w którym brakuje środków na inwestycje w przyszłość - otwierał konferencję Zandberg
W swojej wypowiedzi lider Razem skupił się na postepującej dziurze budżetowej w NFZ:
Minister Domański zaplanował wydłużenie kolejek w szpitalach, brak programów lekowych, zamykanie kolejnych oddziałów. Już dzisiaj co chwila słyszymy o alarmujących pomysłach, np. takich jak zamykanie ostatniej porodówki w Bieszczadach. Słyszymy o ludziach, którzy odbijają się od zamkniętych drzwi, kiedy przychodzą zapisać się do programów lekowych, dowiadują się, że leków dla nich nie będzie. Że stracą zdrowie, że umrą, ponieważ pan minister finansów postanowił zaoszczędzić kosztem publicznej ochrony zdrowia. Cieszą się z tego oczywiście prywatne firmy medyczne - ostrzegał Zandberg
Na problemy badawczo-rozwojowe zwracał uwagę poseł Maciej Konieczny:
Wydajemy ogromne pieniądze na zbrojenia. Jest to zrozumiałe ze względu na zagrożenie ze strony Rosji, ze względu na sytuację, w której się znajdujemy. Wojna w Ukrainie pokazuje, ze można się dużo skuteczniej bronić, jeżeli umiemy się dostosować do tego, jak zmienia się wojna, chociażby w kwestii dronów. A pomimo to nasz budżet na armię zakłada bardzo niskie nakłady na badanie i rozwój. To sprawia, że znów zostajemy w tyle i skazani jesteśmy wyłącznie na kupowanie technologii z zagranicy - podkreślał Konieczny
Od kiedy świało dzienne ujrzął nowy projekt budżetu państwa Razem podkreśla, że zaplanowano w nim brak realnych podwyżek dla pracowników sfery budżetowej. Jak mówią politycy ugrupowania 3% wzrost wynagrodzeń nie pokryje inflacji i wzrostu kosztów życia w przyszłym roku. O tej sprawie podczas porannego spotkania z dziennikarzami mówiła posłanka Marta Stożek:
Polska stoi pracą pracowników sfery budżetowej. I to, jak silna jest, jak sprawna jest, zależy tylko od tych ludzi. Rząd po raz kolejny nie docenia ich pracy. To jest skandaliczne, że praca w budżetówce nie jest jest pracą głodną zamiast pracą godną. I to jest coś, czego ten rząd mimo obietnic nie chce zmienić. To są pracownicy sądów, bez których praca sądów w ogóle nie będzie się odbywać. To są nauczyciele, którzy uczą nasze dzieci i próbują radzic sobie z rosnącą liczbą wakatów. To są prace pozostałych urzędników, to są prace w niektórych służbach, które są ostro niedofinansowane. Razem złoży poprawki podnoszące wynagrodzenia w sferze budżetowej o 10% - mówiła Marta Stożek
O warunkach ewentualnego głosowania za budżetem w Sejmie przez Razem mówił kończąc konferencję przewodniczący Zandberg:
Będziemy państwa na bieżąco informować podczas pracy w Komisji o konkretnych poprawkach i o ich losie. Chciałbym, żeby to wybrzmiało. Od przyjęcia tych poprawek będzie zależało głosowanie Razem nad tym budżetem, bo na budżet antyrozwojowy, na budżet uderzający w prawo pacjentów do leczenia, na budżet tak naprawdę pogardy wobec pracowników budżetówki. Takiego budżetu oczywiście nie możemy poprzeć - podsumował Zandberg